KLIKNIJ!29 czerwca spełniło się największe marzenie Kamila, Jego Rodziców i Trenera Macieja Wściubiaka. Marzenie tlące się gdzieś w podświadomości, gdyż rozmowy, plany i oczekiwania  dotyczyły najmniejszego chociażby medalu. Tymczasem Kamil Majchrzak z Warszawy wrócił jako Mistrz Polski skrzatów w grze podwójnej. Swój sukces osiągnął występując w parze z Pawłem Zawiszą.

 

 

Ileż razy pisaliśmy w artykułach o straconych deblowych szansach? Nieważne! Kamil z Pawłem osiągnęli szczyt swoich możliwości w najlepszym z możliwych momentów.

 

25 czerwca, w wyniku bardzo trudnego losowania turnieju singlowego, mieliśmy nie najlepsze nastroje. Fakt, w Mistrzostwach Polski, żeby coś osiągnąć, trzeba pokonać przynajmniej dwóch zawodników ze ścisłej krajowej czołówki, jednak wszyscy liczyliśmy, że taka konfrontacja nastąpi dopiero w ćwierćfinale. Tymczasem los sprawił, że Kamil już w III rundzie spotkał się z jednym z faworytów Michałem Dembkiem (TUKS Kozica Piotrków Tryb.).

 

KLIKNIJ!Zanim to nastąpiło Kamil pokonał w II rundzie solidnego zawodnika – Antoniego Studzińskiego (KS Warszawianka). (Szacunek dla Antoniego również za grę fair play, gdyż poprawił korzystną dla siebie decyzję sędziego).

 


 

KLIKNIJ!W meczu III rundy z Michałem Dembkiem Kamil poległ 2:6 1:6. Nie był to jednak jednostronny pojedynek, jak wskazywałby wynik. Większość gemów kończyła się grą na przewagi, a Kamil miał swoje szanse. Zabrakło trochę iskry i odwagi w decydujących momentach.

Mało kto wiedział wtedy, że ta iskra tli się jednak w sercu Kamila i zamieni się w prawdziwy ogień w turnieju deblowym.

 

KLIKNIJ!Losowanie turnieju deblowego również nie było korzystne. Teraz jednak wszyscy się z tego cieszymy, gdyż nasi chłopcy stoczyli kilka wspaniałych bojów z rozstawionymi i wyżej notowanymi przeciwnikami, udowadniając, że Mistrzami Polski nie zostali przypadkowo.

 

Dramat mógł się zdarzyć już w I rundzie, w pojedynku z rozstawionymi z nr 4 Oskarem Michałkiem i Konradem Konopackim (STT Fakro Nowy Sącz). Los meczu rozstrzygnął się dopiero w supertiebreaku, wygranym do 8. Kompletny wynik meczu: 6:3 4:6 10:8. W pierwszym secie Kamil z Pawłem zasygnalizowali jednak duże, bardzo duże możliwości.

 

KLIKNIJ!W II rundzie nasza para pokonała reprezentantów KS Budowlani Olsztyn – Michała Górkę i Konrada Żółtowskiego 6:1 6:0, zapewniając sobie tym samym miejsce na podium.

 

W półfinałowym starciu z rozstawionymi z nr 2 Janem Zielińskim i Michałem Dembkiem (KS Warszawianka/TUKS Kozica Piotrków Tryb.) Kamil z Pawłem wykazali się walecznością, hartem ducha i oczywiście umiejętnościami tenisowymi. Ten pojedynek to kolejny thriller jaki przyszło nam obserwować w tym sezonie. O wszystkim świadczy wynik 7:6(7) 6:7(4) 11:9. O wejściu do finału zadecydowały pojedyncze piłki, piękne zagrania lub drobne niedokładności. Sensacja stała się faktem.

 

Niespodzianka zdarzyła się również w drugim pojedynku półfinałowym, w którym pożegnali się z turniejem faworyci – Paweł Kozica i Mateusz Górski (TUKS Kozica Piotrków Tryb./SKT Sopot). Sprawcą niespodzianki okazali się Phillip Gresk i Krzysztof Oleksy (KS Warszawianka/STT Fakro Nowy Sącz).

 

KLIKNIJ!Do pojedynku finałowego nasi zawodnicy podeszli skoncentrowani i świadomi niepowtarzalnej szansy. W 1 secie zagrali wspaniale i zwyciężyli 6:3. W secie drugim przegrywali 2:4, jednak podnieśli się i doprowadzili do stanu 5:5. W tym momencie nie wytrzymał Krzysztof Oleksy, którego niedyspozycja zakończyła pojedynek. Trochę szkoda, gdyż wszyscy chcieliśmy krzyknąć z zachwytu i wbiec na kort. Nie zmienia to jednak faktu, że w finale nasi zawodnicy mieli przewagę i całkowicie zasłużenie wznieśli do góry piękne puchary.

 

Nikt się tego nie spodziewał. Brawo Kamil, Brawo Paweł.  MACIEK!!! JESTEŚ WIELKI, DZIĘKUJEMY.

 

KLIKNIJ!Cieszymy się również z rozstrzygnięcia turnieju singlowego. Zwyciężył w nim przyjaciel naszego klubu, sympatyczny Phillip Gresk. Drobny wkład w jego sukces ma również instruktor PKTZ Winner – Maciej Wściubiak, który zgodził się prowadzić poranne treningi rozruchowe Phillipa oraz ustalał taktykę na kolejne mecze. Być może nowego Mistrza Polski będziemy mogli w sierpniu zobaczyć na piotrkowskich kortach.

 

Nie ma słów jakie mogłyby oddać radość ze złotego medalu. Bardzo się cieszymy.

 

Dziękujemy za wsparcie p.  Mateuszowi Żerkowi. Dziękujemy firmie HITACHI, dziękujemy p. Krzysztofowi Justowi, dziękujemy wszystkim za wsparcie na obiekcie, za  trzymanie kciuków za naszych. Dziękujemy za piękne wpisy w księdze. Dziękujemy za wszystko.